Warsztat
Zawieszenie - klamry obniżające.
Tanie obniżanie ?

W prasie tuningowej oraz sklepach pojawiła się oferta kupna zacisków (klamer) które rzekomo mają obniżyć auto bez utraty komfortu i bardzo niskim kosztem. Brzmi zbyt pięknie by było prawdziwe. Jak to wygląda w praktyce.

Na początek drobna acz kosztowna refleksja: klamry te są identyczne z klamrami stosowanymi do zacisku lin stalowych które są dostępne w każdym sklepie typu obi / castorama itp z tym że kosztują dużo mniej - za dwa zaciski zapłacisz około 8 zł zamiast 40 :( różnica miedzy kupionymi zaciskami w castoramie a tymi tuningowymi jest taka iż te drugie są pomalowane na czerwono (swoją drogą coś droga ta farba :P )

Teoria działanie tego "wynalazku" jest prosta jak sprężyna :) chodzi o to aby ściągnąć ze sobą jeden zwój sprężyny a tym samym obniżając zakres skoku sprężyny i wysokość tejże.

W porządku. Mam w ręku 4 zaciski (zakładam że mam zamiar obniżyć tylko przód po 2 klamry na stronę) i tu pojawia się poważny problem gwint klamry jest za krótki żeby ściągnąć zwój sprężyny !!! Żeby tego dokonać potrzeba zadziałać naprawdę dużą siłą, dużo większą niż nacisk samochodu na jedną sprężynę !! Łatwo także się domyślić co dzieje się z ostatnim zdejmowanym ze sprężyny zaciskiem (chyba każdy bawił się procą)... O tym reklamy nie wspominają...

Poradziłem sobie z tym problemem następującą: Po podniesieniu na lewarku samochodu, z dwóch długich śrub , dwóch blaszek z wywierconymi otworami na śruby oraz dwóch podkładek i nakrętek skonstruowałem "długą" klamrę , która była w stanie zbliżyć do siebie zwoje. Istotne jest aby obydwie nakrętki dokręcać równomiernie aby cała konstrukcja się nie obróciła wokół sprężyny :( Dla łatwiejszego kręcenie proponuje popsikać gwinty śrub WD40. Gdy już zbliżyłem zwój do siebie rozmieściłem symetrycznie oba zaciski i dociągnąłem zwój do siebie. Zdjąłem długi zacisk , Psiknąłem zaciski czarnym sprayem aby obciachu nie było , opuściłem auto i tyle.

Efekt? Na początku żaden ale po krótkiej jeździe sprężyny się ułożyły i obniżenie było widoczne. I tu wielkie ALE. Podczas jazdy sprężyna pracuję i najzwyczajniej uderza klamrą o zwój sprężyny bezpośrednio nad nią !!!! Z kolei gwinty klamry uderzają o dolny zwój lub o kielich mocowania sprężyny!!!! Można uciąć kawałek gwintu by temu zapobiec. Tak też zrobiłem i tu kolejna pułapka, ale o tym zaraz.

Demontaż tego "wynalazku" zaczynamy od zaciśnięcia pośrodku dwóch głównych zacisków długiego zacisku i dopiero wtedy odkręcamy główne zaciski. Jak łatwo się domyślić nie odbędzie się bez atrakcji w stylu wystrzeliwujące nakrętki i latające gwinty - o blokujących się zaciskach na gwincie nie wspominając (wtedy pozostaje nam tylko młotek i osłonka na żeby >:(.) Lepiej zastosować także drugą długą klamrę (po jednej przy każdym zacisku głównym), wtedy unikniemy powyższych efektów.

Wrażenia wizualne są pozytywne auto jest faktycznie niższe ale i twardsze. Ale czy warto?

Co więc o tym myślę? Zaciski zdjąłem już dnia następnego. Czemu? Ponieważ jest to rozwiązanie zbyt ryzykowne i niepewne. Skraca ono żywotność sprężyny jaki i amortyzatora. Nieustanne uderzenie zwojów o klamrę nie rokują dobrze na jej przyszłość. Nie chciałbym aby sprężyna na większej dziurze pękła. Nie dajcie się zwieść na "tanie obniżanie"! Może jest i tanie ale i niebezpieczne, no chyba że specjalnie na zloty gdy mamy do miejsca zlotu 20 km :) Sądze, że lepiej tą kasę przeznaczyć na coś innego i dziwie się czemu są firmy , które sprzedają taki shit!! Strach z tym jeździć. Jeśli dałbym się nabrać na reklamę i kupił "oryginalne" zaciski czułbym się mooocno nabity w butelkę.

Trzymajcie się z daleka od takich wynalazków!
Strona główna Forum Klubowicze Galeria Warsztat Historia
Google




Kopiowanie zdjęć i/lub treści zawartych na stronie www.kadett.d.pl bez zgody autorów zabronione.
Projekt i wykonanie ShoGun :: gg 82395
Copyright © www.kadett.d.pl

[[ 556382 ]]
Valid CSS! Valid HTML 4.01 Transitional